Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyczka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 maja 2013

wSPAniała Sobota: maseczka Minerały Morza Martwego (Avon)

Witajcie w nowym cyklu: wSPAniała Sobota!!! Jak sama nazwa wskazuje, będę się zajmować kosmetykami do ciała, czyli trochę takie domowe SPA...

Na pierwszy ogień pójdzie moja ulubiona maseczka - Avon Spa - minerały Morza Martwego:



Pojemność: 75 ml
Cena: od 9,99 do ponad 25 zł, zależnie od katalogu
Zapach: przyjemny, ale trudny do określenia (z założenia: morski?)
Konsystencja: gęsta, szare mazidło
Wchłanianie: prawie zerowe (to dobrze), zawiera m.in. glinkę kaolinową
Czas: od 10 do 15 minut 
Nakładanie: jak bardzo gęsty krem, nakładamy na 10 - 15 minut, a następnie zmywamy wodą
Na: twarz i dekolt (jeśli w kąpieli, to nakładam też na dekolt, normalnie tylko twarz z pominięciem okolic oczu)
Działanie: (wrażenia subiektywne) poprawia koloryt, skóra robi się gładsza i miękka, odżywiona, pory wydają się mniejsze, skóra oczyszczona
Które opakowanie: chyba 3., ciągle do niej wracam



 


Ja czekam, aż troszkę przeschnie (ok 15 minut) - mam wrażenie, że wtedy są najlepsze rezultaty - lub w kąpieli, w zaparowanej łazience...

Znacie tę maseczkę? Lubicie, czy nie?

Love,
Nika


wtorek, 21 sierpnia 2012

Moje urodzinowe zakupy... i mini recenzje.

Po pierwsze gorąco zachęcam do zakładania kart stałego klienta w sklepach itp.
Na urodziny dostałam zniżkę u mojego fryzjera (20%), i 10% w Douglas - mogłam kupić mój szampon chociaż trochę taniej. :) Przy okazji zrobiłam też inne zakupy i zajrzałam to The Body Shop. 

Są fajne promocje, ale nie wszystkie.

Zacznijmy od The Body Shop. To kupiłam:



Szminki i róż były w promocji - po 9,90 zł (szminki) i 15zł (róż). Musiałam  wypróbować i róż jest świetny, chociaż mało napigmentowany, w opakowaniu wygląda dużo ciemniej niż na skórze. Szminki natomiast są okropne. Nie pachną zbyt ładnie (może są stare?) i są strasznie klejące; kolory mają ładne i w sklepie są testery, więc możecie się same przekonać - mowa o The Body Shop w BlueCity... :)

 Żel antybakteryjny (10 zł) ma ładny zapach i ładnie się wchłania, jest kilka wariantów do wyboru.

Serum do twarzy Tea Tree (39zł) jest fantastyczne - ma maskować (zmniejszać pory). Należy je stosować pod makijaż (ja używałam bez). Różnica jest widoczna od razu. Ciekawa jestem tylko, czy rzeczywiście zmniejsza (po pewnym czasie) czy tylko maskuje pory, ale wszystko jeszcze przede mną...


W Douglas'ie kupiłam to:


 Poszłam po szampon i odżywkę John Frieda. Dla moich włosów super - to będzie moje drugie opakowanie. Mam też "Frizz-ease", który też jest świetny (podkreślam -dla moich włosów). Ponieważ miałam swa świetne produkty z tej firmy, postanowiłam wypróbować trzeci i kupiłam mgiełkę do układania włosów - kolejny świetny produkt. Może dlatego, że dopiero byłam u fryzjera, ale moje włosy były świetnie ułożone i miały świetną objętość. Użyłam dopiero raz i myślę, że przyjrzę się bardziej tej mgiełce i dam Wam znać. :) 

Pędzel kupiłam, bo był w promocji - przeceniony z 39,99 na 19,99 zł a ja akurat nie miałam skośnego pędzla do różu. Douglas w BlueCity ma też jakieś błyszczyki i lusterka, które bardzo powiększają w promocji.

Kupiłam też zestaw Clinique (49zł) (na przyszcze :) po Anglii jakoś nie mogę się ich pozbyć ) ale nie zaczęłam go jeszcze używać - pomyślałam tylko, że cena nie jest zła.

Zakupy uzupełniłam cytrynowym mydełkiem - bo będzie ładnie wyglądało w łazience jak już skończę remont i tabletkami do kąpieli. 

Jedną tabletkę już wypróbowałam - "poppy" - w czerwonym opakowaniu - ma ładny zapach, delikatny i kwiatowy ale na większą wannę potrzeba chyba dwie, bo jednej prawie nie czuć. Nie zauważyłam też, żeby jakoś specjalnie musowała i strasznie długo zajęło jej rozpuszczenie się... 


No i na koniec niespodzianka, a właściwie dwie...

torebki z Carrefour'a (obie po 29,99) - mówcie sobie co chcecie, ale mnie się podobają :D

Szara była ostatnia, chyba, że coś przywieźli, ale były jeszcze brązowe, czarne i białe.




Takie są jeszcze z czerwoną klapką - strasznie mi się podobały ale ta jednak będzie mi bardziej pasowała do butów jakie kupiłam na jesień.





No i tak wyglądają moje urodzinowe zakupy - skoro zarabiam, to przynajmniej mogę sobie sprawić dużą przyjemność raz w roku :) - zwłaszcza z urodzinową zniżką :)

Miłego (choć deszczowego) dnia...

Do następnego razu...

Nika






środa, 8 sierpnia 2012

Haul kosmetyczny

Poszłam wczoraj do H&M żeby kupić lakier polecany przez "Mavia" http://mavia-nails.blogspot.com/2012/08/h-berry-love_6.html . Lakieru nie było, ale zrobiłam inne zakupy - zapachowo - kwiatowe.

Mgiełki zapachowe do ciała. Małe 6,50 zł a duże 14,90.

2 kwiaty - 9,90 zł



Potem poszłam jeszcze do Rossmann'a po waciki, a kupiłam:

Szampon bez SLS - używam do zmywania oleju



Wodoodporny tusz z Wibo - 9,69zł


Krem B.B. z Maybelline (odcień LIGHT) - w promocji 19,49 zł

Pędzel do pudru - 8,99 zł
 
stojący - kabuki
 Kupiłam jeszcze chusteczki do demakijażu Alterra. Będę testować i napiszę :)

Do przeczytania następnym razem :)


P.S. W piątek będą paznokcie :)


Nika









poniedziałek, 4 czerwca 2012

Bourjois - recenzja





Od pewnego czasu jest dostępna w Rossmannie seria Bourjois do demakijażu. Najpierw zakupiłam sobie dwufazowy płyn do demakijażu oczu. Ponieważ byłam z niego bardzo zadowolona, kupiłam też pozostałe produkty. W skład serii wchodzą: chusteczki do demakijażu, tonik witaminowy, woda micelarna, płyn do demakijażu oczu oraz żel do mycia twarzy.



Płyn dwufazowy do demakijażu oczu:
świetnie usuwa każdy rodzaj makijażu i nie zostawia tłustej warstwy (trochę zostawia, ale bardzo szybko się wchłania), nie podrażnia moich wrażliwych oczu i nie szczypie



Tonik witaminowy:
odświeża i oczyszcza cerę, przyjemnie pachnie i zapach dość szybko się ulatnia, skóra jest wyraźnie ładniejsza i nawilżona



Płyn micelarny:
skóra jest oczyszczona, usuwa każdy rodzaj makijażu, nie podrażnia oczu, można nim zmywać całą twarz i oczy, odświeża cerę, nie ma żadnego zapachu



Chusteczki do demakijażu:
ładnie usuwają makijaż twarzy, oczyszczają i odświeżają skórę, dobre dla leniuszków (jak ja), którym nie chce się wieczorem zmywać makijażu wodą, jeden minus – nie radzą sobie z makijażem wodoodpornym – nie chcą usuwać wodoodpornego tuszu do rzęs, tylko go rozmazują 



Żel do mycia twarzy:
ma przyjemny świeży zapach, który utrzymuje się po umyciu twarzy; skóra jest nawilżona i mam uczucie chłodu na twarzy, żel oczyszcza ale nie wydaje mi się, żeby radził sobie z poważnymi zanieczyszczeniami skóry takimi jak wągry – nie mam go jeszcze zbyt długo

Wszystkie produkty są duże, wydajne i  niezbyt drogie (od 13 do 16 złotych).

Na pewno kupię znowu - zwłaszcza płyn dwufazowy - bo już mi się kończy... :)

Mam nadzieję, że te informacje Wam się przydadzą...

Do zobaczenia następnym razem... 



piątek, 11 maja 2012

Pakujemy kosmetyki na 2 dni - wyjazd

Wyjeżdżam na tę Komunię poza Warszawę i oczywiście zabieram ze sobą kosmetyki... Ale jak je spakować?
Początki wyglądały tak:
 
Upsss.... Nie mieści się do największej kosmetyczki jaką mam...


A i tak wybrałam tylko najpotrzebniejsze rzeczy...
Musiałam pokombinować, przeszukać jeszcze raz wszystko co mam i... 

TADAM!!!

Wymieniłam:

Duży tusz L'oreal na mały Avon

Brązer i pędzel na mniejszy model

Deo na mniejszy model

mówi samo za siebie...



perfumy na próbkę - myślałam, czy by trochę nie przelać do tego srebrnego atomizera, ale próbka wygrała

cienie z pędzelkiem na trio ze szpatułką


Szampon i odżywkę na suchy szampon - w końcu to tylko 2 dni...

podkład na 2 próbki

tonik - na waciki nim nasączone - wkładam do pudełeczka po kremie / pudrze itp.


 I oto efekty:


Wszystko się zmieściło... :D
Większość z tych mini produktów kupiłam o ile dobrze pamiętam w Rossmannie. Jest naprawdę dobry jeśli chodzi o tego typu rzeczy. Mają też pudełeczka, w które można ewentualnie przełożyć ulubiony krem. Sephora również ma w sprzedaży tego typu pojemniki i buteleczki.

Do zobaczenia następnym razem...